sobota, 20 lipca 2013

punktualność

Wieczorna pora, okolice ul. Wyspiańskiego, ona i on w średnim wieku. On idzie z przodu, ona drepcze za nim posłusznie prowadząc rower, jakby pokorna nieco i słucha:
- Ja rozumiem! Wiek, choroba, zapomnieć można, ale Ty? Na rowerze się zachciało i kurde co? Ty se jeździsz a ja mam czekać? Koniec! Teraz to ja będę o Tobie zapominał!


sobota, 29 czerwca 2013

popołudnie z babcią

Nasza zwykła rundka z babcią, rundka cmentarna na linii Górczyn-Junikowo.

Sytuacja 1:
Ponieważ chwasty porosły dziko wokół grobu dziadka Fredka to trzeba było wypielić. Piele i pielę, przysiadłam na grobie, bo wygodniej, pielę i pielę. Babcia:
- Nie siadaj dziadkowi na nogach.

Sytuacja 2:
Podczas pielenia nudno, więc takie się toczą rozmowy. Zaczyna babcia:
- A wiesz jaka jest różnica między Tobą i mną? Czyli babcią i wnuczką?
- Jaka?
- Wnuczka leciała jak strzała, a babcia szczała jak leciała.



sobota, 22 czerwca 2013

poczucie czasu

na rowerach, dwóch ich jedzie,niespiesznie, obok siebie, rozmawiając:
- ...i ona mi mówi, że ma dość tych moich kurwa kolesi, rozumiesz? ja ich znam od podstawówki a z nią to co? te 2 lata? co to jest?



czwartek, 13 czerwca 2013

sesja

- ta psychologia nie jest taka trudna
- ale te niektóre terminy to są dziwne, taka facylitacja
- no i jeszcze było takie na "h"...kurcze jak to było?
- ale które?
- no było na początku na zajęciach... o! hipoteza!



wtorek, 21 maja 2013

wycieczka

Toruń. Sobotnie popołudnie, ciepło, wakacyjnie, tłumy zwiedzających bardziej lub mniej znudzonych. Idzie niemiecka wycieczka (po wyglądzie ich poznacie, po ubiorze, po porządku w szeregu). Przewodnik pokazuje budynek teatru i nawija.
Wycieczkę mija szerokim łukiem typowy lokals (po bermudach, podkoszulku, skarpetach i sandałach go poznacie). Patrzy na niemiecką wycieczkę, z obrzydą lekką jakby, wskazuje na kamienicę i mówi tonem lekko naśladującym niby-niemieckawy akcent:
- Ten dom był mój, tutaj żyda wygnałem!




środa, 1 maja 2013

terenowo

Zawiozłam autko do myjni, z zaleceniem dokładnego wyszorowania i odklejenia błota podlaskiego zewsząd. Odbieram autko, a pan:
- Gdzie pani była, że taki syf był?
- A, na wyjeździe terenowym...
- A co pani geodetą jest?



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

brama

Idąc dzisiaj pewną jeżycką ulicą mijam parę - ona i on, jednakowo wstawieni, w typie "żulia jeżycka", krokiem chwiejnym, wspierając się o siebie, on nagle skręcic usiłuje w stronę mijanej bramy:
- Gdzie idziesz?
- Odlać się
- Ale nie tutej!   (ona go odciaga od bramy)
- Ale czymu nie tutej???
- Tam dalej lepij. Przyjemniej