wtorek, 21 maja 2013

wycieczka

Toruń. Sobotnie popołudnie, ciepło, wakacyjnie, tłumy zwiedzających bardziej lub mniej znudzonych. Idzie niemiecka wycieczka (po wyglądzie ich poznacie, po ubiorze, po porządku w szeregu). Przewodnik pokazuje budynek teatru i nawija.
Wycieczkę mija szerokim łukiem typowy lokals (po bermudach, podkoszulku, skarpetach i sandałach go poznacie). Patrzy na niemiecką wycieczkę, z obrzydą lekką jakby, wskazuje na kamienicę i mówi tonem lekko naśladującym niby-niemieckawy akcent:
- Ten dom był mój, tutaj żyda wygnałem!




środa, 1 maja 2013

terenowo

Zawiozłam autko do myjni, z zaleceniem dokładnego wyszorowania i odklejenia błota podlaskiego zewsząd. Odbieram autko, a pan:
- Gdzie pani była, że taki syf był?
- A, na wyjeździe terenowym...
- A co pani geodetą jest?



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

brama

Idąc dzisiaj pewną jeżycką ulicą mijam parę - ona i on, jednakowo wstawieni, w typie "żulia jeżycka", krokiem chwiejnym, wspierając się o siebie, on nagle skręcic usiłuje w stronę mijanej bramy:
- Gdzie idziesz?
- Odlać się
- Ale nie tutej!   (ona go odciaga od bramy)
- Ale czymu nie tutej???
- Tam dalej lepij. Przyjemniej



poniedziałek, 15 kwietnia 2013

rynek

Wiosna, Rynek Jeżycki, nawet w poniedziałek sporo ludzi, jedna starsza pani spotyka drugą:
- no jaka figura! wyglądasz jak dwa pierniki!



(???)



niedziela, 31 marca 2013

kontrabanda

Przy wielkanocnym śniadaniu moja babcia poczyniła wyznanie, jak to mając już dwójkę małych wnuków (mój kuzyn i ja) pojechała na wycieczkę do "enerdówka"

I jak przemyciła dla nas prezenty chowając je pod beretem (beret mając na głowie)

A prezentami były ubranka niemowlęce


(ktoś coś jeszcze chce dodać w kwestii "za PRLu to było fajnie"?)




czwartek, 21 marca 2013

sklep

w lokalnym warzywniaku, mała kolejka, 2 panie sprzedawczynie uwijają się za ladą i tak sobie rozmawiają:
- wiesz czego najbardziej nie lubię w tej robocie?
- no???
- że ludzie tu przychodzą i czegoś chcą



(a kolejka stoi, bo tu mają najlepsze kiszone ogórki w okolicy...)



poniedziałek, 18 marca 2013

zdrobnionko

w serwisie samochodowym, takie oto teksty (a właściwie tekściki):

- tutaj dokumencik, proszę jeszcze podpisik w tym miejscu...
- gotóweczką Pani płaci?
- no to autko wskakuje na serwisik...
- kawkę czarną, czy z mleczkiem podać?
- tutaj teczuszka, żeby się dokumenciki nie pogniotły...

(z ulgą wsiadłam do AUTECZKA i pojechałam DO DOMKU położywszy TOREBECZKĘ obok FOTELICZKA)

uh