Idąc dzisiaj pewną jeżycką ulicą mijam parę - ona i on, jednakowo wstawieni, w typie "żulia jeżycka", krokiem chwiejnym, wspierając się o siebie, on nagle skręcic usiłuje w stronę mijanej bramy:
- Gdzie idziesz?
- Odlać się
- Ale nie tutej! (ona go odciaga od bramy)
- Ale czymu nie tutej???
- Tam dalej lepij. Przyjemniej
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
rynek
Wiosna, Rynek Jeżycki, nawet w poniedziałek sporo ludzi, jedna starsza pani spotyka drugą:
- no jaka figura! wyglądasz jak dwa pierniki!
(???)
- no jaka figura! wyglądasz jak dwa pierniki!
(???)
niedziela, 31 marca 2013
kontrabanda
Przy wielkanocnym śniadaniu moja babcia poczyniła wyznanie, jak to mając już dwójkę małych wnuków (mój kuzyn i ja) pojechała na wycieczkę do "enerdówka"
I jak przemyciła dla nas prezenty chowając je pod beretem (beret mając na głowie)
A prezentami były ubranka niemowlęce
(ktoś coś jeszcze chce dodać w kwestii "za PRLu to było fajnie"?)
I jak przemyciła dla nas prezenty chowając je pod beretem (beret mając na głowie)
A prezentami były ubranka niemowlęce
(ktoś coś jeszcze chce dodać w kwestii "za PRLu to było fajnie"?)
czwartek, 21 marca 2013
sklep
w lokalnym warzywniaku, mała kolejka, 2 panie sprzedawczynie uwijają się za ladą i tak sobie rozmawiają:
- wiesz czego najbardziej nie lubię w tej robocie?
- no???
- że ludzie tu przychodzą i czegoś chcą
(a kolejka stoi, bo tu mają najlepsze kiszone ogórki w okolicy...)
- wiesz czego najbardziej nie lubię w tej robocie?
- no???
- że ludzie tu przychodzą i czegoś chcą
(a kolejka stoi, bo tu mają najlepsze kiszone ogórki w okolicy...)
poniedziałek, 18 marca 2013
zdrobnionko
w serwisie samochodowym, takie oto teksty (a właściwie tekściki):
- tutaj dokumencik, proszę jeszcze podpisik w tym miejscu...
- gotóweczką Pani płaci?
- no to autko wskakuje na serwisik...
- kawkę czarną, czy z mleczkiem podać?
- tutaj teczuszka, żeby się dokumenciki nie pogniotły...
(z ulgą wsiadłam do AUTECZKA i pojechałam DO DOMKU położywszy TOREBECZKĘ obok FOTELICZKA)
uh
- tutaj dokumencik, proszę jeszcze podpisik w tym miejscu...
- gotóweczką Pani płaci?
- no to autko wskakuje na serwisik...
- kawkę czarną, czy z mleczkiem podać?
- tutaj teczuszka, żeby się dokumenciki nie pogniotły...
(z ulgą wsiadłam do AUTECZKA i pojechałam DO DOMKU położywszy TOREBECZKĘ obok FOTELICZKA)
uh
środa, 13 marca 2013
wspomnieniowo
Jak moja mama wspomina moje dzieciństwo, cz. 1:
Jak byłam mała (okres przedszkolny) to często chorowałam (strategia na nie-chodzenie do placówki), no i trzeba było z chorym dzieckiem w chacie siedzieć. I wymyślać różne cuda-niewidy, aby: (1) dziecko zabawić; (2) samemu nie zwariować. No to mama się ze mną bawiła - teatrzyki, sklepy, przebieranki, malowanki. I w ferworze zabawy ze mną mama sama się w nie wkręcała.
Na przykład bujała we wózku moją lalkę, buja ją i buja, aby ta (lalka) wreszcie zasnęła, wczuwa się w rolę, a ja jej się krytycznie przyglądam... i mówię wreszcie:
- Co się tak wygłupiasz? Nie widzisz, że to lalka?
poniedziałek, 4 marca 2013
edukcja regionalna
Edukacja regionalna w praktyce:
Na przystanku przy ul. Zeylanda stoi tata z chłopcem-przedszkolakiem i taka rozmowa:
tata: - a co tam jedzie?
synek: - tramwaj
tata: - bimba a nie tramwaj!
synek: - tramwaj!
tata: - synek! poznaniak jesteś! bimba jedzie!
po chwili przychodzi na przystanek pani z synkiem, dzieciaki zaczynają się sobie przyglądać i taki dialog:
synek 1: - na co czekasz?
synek 2: - na tramwaj
synek 1: - a ja na bimbę!
Na przystanku przy ul. Zeylanda stoi tata z chłopcem-przedszkolakiem i taka rozmowa:
tata: - a co tam jedzie?
synek: - tramwaj
tata: - bimba a nie tramwaj!
synek: - tramwaj!
tata: - synek! poznaniak jesteś! bimba jedzie!
po chwili przychodzi na przystanek pani z synkiem, dzieciaki zaczynają się sobie przyglądać i taki dialog:
synek 1: - na co czekasz?
synek 2: - na tramwaj
synek 1: - a ja na bimbę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)